Wypowiedź dla „Naszego Dziennika”:

„Z kolei Paweł Kubala, politolog, wyjaśnia, że dla liderów partii politycznych ochrona życia poczętego to niewygodny temat. – Już na początku lat 90. byli politycy, którzy postulowali, żeby nie zajmować się w danym momencie ochroną życia, że najpierw trzeba procedować tematy gospodarcze i inne, rzekomo ważniejsze od tego podstawowego z praw człowieka. Choćby w 1991 r. posłowie Unii Demokratycznej złożyli projekt uchwały Sejmu, który odkładał dyskusję na temat ochrony życia. W jego wyniku posłowie wrócili do tej sprawy dopiero w roku kolejnym – przypomina Kubala. Jak podkreśla, gdy w 1993 r. parlament uchwalał ustawę zawierającą tzw. kompromis aborcyjny, nie miała ona jednoznacznego poparcia społecznego. Z czasem społeczeństwo stawało się coraz bardziej pro-life. – Rolą polityków jest walczyć o poparcie dla potrzebnych z uwagi na dobro wspólne rozwiązań. Samo prawo też ma wartość wychowawczą, co się i w tym przypadku potwierdziło, bo obecnie społeczeństwo w większości popiera ochronę życia – stwierdza politolog.(…)

Podobnie sprawę ocenia Paweł Kubala. Według niego, obecne partie opozycyjne nie uszanują nawet obecnego stanu prawnego, dlatego Prawo i Sprawiedliwość powinno podjąć działania, które zagwarantują szacunek dla życia ludzi. – Chowanie głowy w piasek nie zwiększy poparcia dla reformy tych przepisów. Tutaj potrzebne byłoby jednoznaczne, jasne stanowisko polityków, że ochrona życia to nasza powinność, potrzebne byłoby też wzmocnienie propozycji ustawowych przez kampanie społeczne – akcentuje Paweł Kubala.”