Na łamach „Warszawskiej Gazety” odpowiadam na pytanie: Czy Polska podobnie jak Węgry, powinna sama znaleźć finansowanie poza Komisją Europejską, nie dając sobie narzucić brukselskiego dyktatu?

Warto wrócić pamięcią wstecz. Liderzy PiS, na czele z Morawieckim przekonywali, że premier uzyskał w Brukseli gwarancję wypłacenia pieniędzy dla Polski. Zbigniew Ziobro i inni politycy Solidarnej Polski, którzy twierdzili odwrotnie, przestali być zapraszani do TVP. Kłamstwo ma krótkie nogi. Jeżeli polski rząd nie będzie budował na prawdzie, skończy się to źle dla Polski. Stworzenie własnego funduszu, wzorem Węgier, a może we współpracy z nimi, to dobry pomysł. Rząd stracił kilka miesięcy, które mógł przeznaczyć na przygotowania do tego, przez kłamstwa Morawieckiego i spółki.

Wypowiedź dla „Naszego Dziennika”:

„Paweł Kubala, członek Rady Naczelnej Prawicy Rzeczypospolitej, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreśla, że korzystanie z usługi Twój e-PIT jest bardzo wygodne. – Jestem bardzo zadowolony, bo w tym roku udało mi się wypełnić PIT za pomocą kilku kliknięć, nie tracąc na to zbyt wiele czasu – podkreśla Paweł Kubala.”

Wypowiedź dla „Naszego Dziennika”:

„Paweł Kubala, członek Rady Naczelnej Prawicy Rzeczypospolitej, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” podkreśla, że dzięki organizacji i dużemu zapleczu sieci handlowe stoją na uprzywilejowanej pozycji względem naszych małych przedsiębiorców. Mogą kupować więcej towaru, a przez to negocjować maksymalne obniżenie cen. Przyjmują także strategie handlowe, które pozwalają im osiągać duże zyski. – Wielkim sieciom handlowym jest łatwiej walczyć o swoją pozycję na rynku, bo jak obniżą cenę w jednym dziale, to odrobią sobie gdzie indziej. Małe sklepiki nie mają takiego dużego pola manewru. Duże sieci m.in. posiadają własne sieci dystrybucji, w związku z tym mają niższe koszty zakupu produktów do swoich sklepów – podkreśla Kubala. W jego ocenie, instytucje państwowe powinny być szczególnie wyczulone na to, aby konkurencja w tak strategicznej dziedzinie gospodarki jak handel była uczciwa. – Jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów i oczywiście powinien się tego typu sytuacjom przyglądać – podkreśla Kubala.”