W rubryce „Wezwani do tablicy” w „Warszawskiej Gazecie” odpowiedziałem na pytanie: Czy Rafał Trzaskowski walcząc z Marszem Powstania Warszawskiego jest tylko zwykłym „dupiarzem” czy pożytecznym idiotą?

Marsz Powstania Warszawskiego co roku jest wielkim świętem polskiego patriotyzmu. Tłum ludzi maszerujący z biało-czerwonymi flagami, skandujący patriotyczne hasła, pieśni patriotyczne i powstańcze. Najwyraźniej dla Rafała Trzaskowskiego i innych krytyków tej manifestacji, nie jest to odpowiednia forma patriotyzmu. Być może manifestacja powinna iść pod czekoladowym orłem i flagami LGBT. Zresztą te barwy miał w tym roku jeden z wieńców, złożony podczas oficjalnych obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego, firmowanych przez władze Warszawy.

Opublikowano

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz określił książkę dr Grzegorza Kucharczyka “Chrystofobia. 500 lat nienawiści do Jezusa i Kościoła” jako “znakomite studium demaskatorskie i demotologizacyjne”. To trafny opis. Tę publikację warto polecić każdemu, kto chce być zorientowany w otaczającym świecie i procesach, które go ukształtowały – piszę na łamach portalu Parezja.pl.

Przeczytaj tekst!

Wypowiedź dla „Naszego Dziennika„:

„Paweł Kubala z Prawicy Rzeczypospolitej zauważa, że antypolonizm staje się faktem nie tylko na Ukrainie, ale i po zachodniej stronie Odry. Coraz więcej Niemców angażuje się w działalność organizacji szowinistycznych, a w niemieckich miastach również odbywają się marsze odwołujące się do zbrodniczych ideologii. – Nie możemy być spokojni wobec faktu, że zarówno na Ukrainie, jak i w Niemczech co jakiś czas odbywają się marsze odwołujące się do totalitarnych ideologii. To symptomatyczne, że tak jak ukraińscy banderowcy w czasie II wojny światowej współpracowali z niemieckimi nazistami, tak samo teraz mamy do czynienia z jednoczesnym podniecaniem skrajnych, antypolskich nastrojów w tych krajach. Wszelkie próby przekonywania, że problem banderyzmu na Ukrainie jest urojony, legły w gruzach w wyniku tej i podobnych manifestacji – akcentuje Kubala.”

Wypowiedź dla „Naszego Dziennika„:

„Oczywiście, jeżeli jacyś polscy obywatele pochodzenia żydowskiego doznali w czasie wojny krzywdy, to mają prawo i powinni domagać się zadośćuczynienia od Niemiec. Jest dla mnie jednak nie do zaakceptowania, żeby takie roszczenia wysuwały organizacje, które niekoniecznie takich krzywd doznały, i to w stosunku do państwa, które takich krzywd nie wyrządziło.

Paweł Kubala, Jaroszewice na Lubelszczyźnie.