Komisja Europejska rzutem na taśmę, pod koniec swojej kadencji porozumiała się z państwami grupy MERCOSUR w sprawie kompleksowej umowy handlowej. Jak alarmują eksperci, korzystające z niekwestionowanej przewagi konkurencyjnej wynikającej ze znacznie mniej restrykcyjnych wymogów w zakresie zdrowia, identyfikowalności i ochrony środowiska, produkty rolników z Ameryki Południowej zaleją europejski rynek. Stracą na tym nie tylko europejscy rolnicy, ale też zdrowie konsumentów. O tym piszę na łamach Portalu Centrum.

Przeczytaj tekst!

Kiedy 2 lipca 2011 roku, przed ośmioma laty, zacząłem aktywnie wspierać Prawicę Marka Jurka, nie liczyłem ani na „biorące miejsca” w wyborach, ani na dobrze płatne stanowiska. Do partii przyciągnęła mnie chęć realizacji konkretnych idei i potrzeba wsparcia w przekonywaniu do tego społeczeństwa. Wówczas Prawica zamierzała startować samodzielnie, przez co też zdarzało mi się słyszeć, że jesteśmy „rozbijaczami prawicy”, bo nie chcieliśmy startować z tymi, którzy ani nas nie szanują, ani nie zamierzają wspólnie z nami realizować celów, które uważamy za słuszne.

W ostatnich miesiącach głęboko zastanawiałem się nad dalszym członkostwem w Prawicy Rzeczypospolitej. Partia polityczna to nie tylko wspólnota dobrych znajomych. Partia polityczna to nie tylko organizacja pozarządowa prowadząca na rządzących nacisk, aby podejmowali się wartościowych inicjatyw. Partia polityczna nie służy jedynie do szukania listy, z której byłyby jakieś szanse na zdobycie mandatów. Aby realizować te wszystkie cele nie trzeba być członkiem jakiejkolwiek partii politycznej.

Partia polityczna powinna dążyć do tego, żeby albo samodzielnie, albo wspólnie z pokrewnymi środowiskami budować akcję polityczną na rzecz idei, które wyznaje. W związku z tym, kiedy przed wyborami samorządowymi podejmowaliśmy decyzję o starcie w nich z list Ruchu Kukiz’15, uważałem tą sytuację za przejściową na drodze do budowy własnej akcji politycznej (czy wspólnej z Kukiz’15 – wspólnej to znaczy wspólnej, a nie znaczy proste doczepienie nazwisk polityków Prawicy do listy KWW Kukiz’15). Początkowo do tego rzeczywiście zmierzały dalsze działania władz Prawicy Rzeczypospolitej. Można oczywiście ocenić, że nie dojście do skutku ani komitetu wyborczego na bazie Chrześcijańskiego Kongresu Społecznego, ani KWW Kukiz’15-Europa Ojczyzn, jest wynikiem braku dobrej woli potencjalnych partnerów. Do takiej oceny się skłaniam, choć nie bez wątpliwości. Niezależnie od tej oceny, obecnie nie widzę szans na budowę przez Prawicę Rzeczypospolitej ani samodzielnej, ani wspólnej z innym środowiskiem akcji politycznej uwzględniającej w wystarczającym stopniu nasze idee, a nie jestem zainteresowany pełnieniem funkcji konserwatywnego kwiatka do kożucha komitetu wyborczego jakiegoś innego środowiska politycznego, dlatego złożyłem rezygnację z członkostwa w Prawicy Rzeczypospolitej.

Dziękuję wszystkim, z którymi miałem okazję zetknąć się przez te 8 lat działalności. Jestem wdzięczny za wszelką współpracę, jaką udało nam się przez ten czas podjąć, za zdobyte doświadczenia, za zdobyte przyjaźnie. Niezależnie od tego, jak potoczy się moja przyszłość, zamierzam wspierać inicjatywy Prawicy Rzeczypospolitej, w szczególności Międzynarodową Konwencję Praw Rodziny, czy projekty ustaw i uchwał składane w Sejmie.

Wypowiedź dla „Naszego Dziennika”:

„– Przede wszystkim powinniśmy wzmacniać siłę polskiej armii, bo jak pokazuje historia, nie można liczyć tylko na wsparcie ze strony sojuszników. Natomiast szersza obecność armii amerykańskiej w Polsce sama w sobie jest pozytywem. Mam tylko pewne obawy, czy jeśli za ileś lat dojdzie do zmiany władz w USA na lewicowe, to nie wykorzystają one naszej zależności od sił obronnych USA do forsowania lewicowych ideologii – mówi Kubala.(…)

– Pan Schnepf w swoich twierdzeniach o wyższości rosyjskich Su nad maszynami amerykańskimi powoływał się na tubę propagandową Kremla, jaką jest Sputnik. Nie dziwi mnie, że w takich mediach rosyjskie samoloty są lepsze od amerykańskich, a zapewne Związek Sowiecki niedoścignionym wzorem. Nie są to jednak źródła, z których powinni korzystać polscy dyplomaci – uważa Paweł Kubala”.

Wypowiedź dla „Naszego Dziennika”:

„– Dla partii, która odwołuje się do tradycji ludowej, chadeckiej, trwanie w takiej lewicowo-liberalnej koalicji było elementem niespójności działania. PSL musiało wybrać, czy chce odwoływać się do Witosa czy jednak do ZSL. Teraz PSL chce budować centrową, chadecką koalicję. Pytanie – z kim? Dla potencjalnych koalicjantów poważnym problemem może być to, że ludzie współcześnie kojarzą PSL przede wszystkim z koalicji z PO czy SLD, a odwoływanie się do ludowej, chadeckiej tradycji jest dla wielu niewiarygodne – zauważa w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Paweł Kubala, politolog i członek Rady Naczelnej Prawicy Rzeczypospolitej.

(…)

W ocenie Pawła Kubali, ludowcom będzie niezwykle trudno odzyskać poparcie wsi. Rolnicy swoje sympatie skierowali w stronę PiS, udzielając mu rekordowego poparcia. – Wiele zależy od działań rządu. PSL może korzystać na jego potknięciach, w stylu informacji o wspieraniu przez polskie władze ukraińskich plantatorów malin, o czym było głośno jakiś czas temu – stwierdza Kubala.

– Jest też pytanie, czy nie pojawi się ktoś trzeci, bo na wsi powstają nowe ruchy. W przeciwieństwie do PiS i PSL ani nie rządzą, ani nie rządziły, więc wyborcy nie będą ich postrzegać przez pryzmat nieudolności dotychczasowych rządów – podkreśla nasz rozmówca.”

Wypowiedź dla „Naszego Dziennika”:

„– Pamiętajmy, że polskie rolnictwo przez lata nie mogło się rozwijać tak jak to na zachodzie Europy, łagodnie ujmując, bo nasi niby-koalicjanci na konferencji jałtańskiej wepchnęli nas w ręce komunistów. Dopłaty dla rolników traktuję więc jako element dziejowej sprawiedliwości, choć powinny być przynajmniej równe, a najlepiej wyższe niż te dla rolników zachodnioeuropejskich – abyśmy mogli nadrobić zaległości powstałe w okresie PRL. Korzystajmy z nich, nam to się po prostu należy – zaznacza Paweł Kubala, członek Rady Naczelnej Prawicy Rzeczypospolitej.

(…)

– Wybory do Parlamentu Europejskiego nigdy nie cieszyły się wysoką frekwencją. A szkoda, bo w Brukseli i Strasburgu potrzebujemy osób, które będą lobbowały za polskim interesem. Polskim, a nie partykularnym interesem partyjnym. Warto choćby, żeby głośno powtarzać na forum Parlamentu Europejskiego, iż nakazem sprawiedliwości jest, aby polscy rolnicy otrzymywali co najmniej równe, a najlepiej wyższe dopłaty od rolników zachodnioeuropejskich – wyjaśnia Paweł Kubala.”

Puste słowa (w tym wypadku autorstwa Antoniego Macierewicza) nie ochronią życia, nawet gdyby były najpiękniejsze. Jeżeli ktoś chce pracować słowem, a nie czynem, to powinien zostać aktorem, dziennikarzem, czy piosenkarzem, ale od polityki trzymać się z daleka.

Piszę o tym w moim artykule na łamach portalu PolskaNiepodlegla.pl

Przeczytaj tekst!

Wypowiedź dla „Naszego Dziennika”:

„Krytycznie do pomysłu prezydenta odniósł się politolog Paweł Kubala z Prawicy Rzeczypospolitej. W jego ocenie, ten postulat nawiązuje do konstytucji PRL z 1976 r. i zapisanego w niej sojuszu ze Związkiem Sowieckim. – Członkostwo w organizacjach międzynarodowych jest przedmiotem polityki państwa, a nie zapisów konstytucyjnych. Ma prowadzić do wzmacniania suwerenności i poszerzania możliwości realizacji interesu narodowego, a nie stwarzać konstytucyjne ograniczenia w prowadzeniu polityki państwowej. Trudno znaleźć podobne zapisy w konstytucjach innych krajów. Był taki w konstytucji PRL. Kuriozalne byłoby odwoływać się do tych niechlubnych czasów – powiedział „Naszemu Dziennikowi” Paweł Kubala.”

ROZMOWA / z Pawłem Kubalą, politologiem, członkiem Rady Naczelnej Prawicy Rzeczypospolitej

Fidesz – partia Viktora Orbána – jest zawieszony w prawach Europejskiej Partii Ludowej. Jest Pan zaskoczony takim rozwiązaniem?

– Drogi EPL i Fideszu od jakiegoś czasu jakby się rozchodziły. Unijna „chadecja” coraz mocniej odchodzi od swoich korzeni. Partiom takim jak ta kierowana przez premiera Węgier jest coraz trudniej znaleźć wspólny język z zachodnioeuropejskimi partnerami. Dodatkowo wszystko wskazuje na to, że Parlament Europejski przyszłej kadencji będzie bardziej prawicowy niż obecny. Co to może oznaczać? Że jesteśmy świadkami wstępnego formułowania się nowych frakcji w Parlamencie Europejskim. Te dotychczasowe – jak chociażby wspomniana EPL – muszą liczyć się z osłabieniami.

EPL nie spodobała się m.in. kampania Węgier na temat Jeana-Claude’a Junckera i George’a Sorosa.

– EPL powinna raczej bronić swoich węgierskich koalicjantów, a nie wspierać wymierzone w nich ataki. To jest jedna z przesłanek, przez które uważam, że w przyszłej kadencji Parlamentu Europejskiego takie frakcje jak Europejska Partia Ludowa będą słabsze niż dotychczas.

Co Fidesz robi w jednej frakcji z takimi partiami jak CDU kanclerz Angeli Merkel czy Platforma Obywatelska?

– Swego czasu były pomysły, żeby dołączyło do nich Prawo i Sprawiedliwość. Frakcje w Parlamencie Europejskim to niekoniecznie wspólnoty idei, ale bardziej wypadkowe interesów określonych partii. Fidesz kalkulował, tak jak i swego czasu PiS, który ostatecznie nie zdecydował się na taki krok. Orbán zakładał, że obecność w dużej, centrowej frakcji może minimalizować ryzyko ataków na Węgry. Jak jest, każdy widzi.

Jaki jest sens podejmowania takich działań jak zawieszenie członkostwa na krótko przed wyborami do Parlamentu Europejskiego?

– Próby wyrzucenia Fideszu z EPL były podejmowane już wcześniej. To kontynuacja tych działań. Moim zdaniem niezależnie od czasu próby te nie mają najmniejszego sensu. Zachodnioeuropejscy partnerzy jakby nie mogli zrozumieć, że Europa Środkowa i Wschodnia jest w Unii Europejskiej z nimi, a nie jest ich poddanymi. Ataki na partie takie jak Fidesz są de facto rozbijaniem jedności europejskiej. Nie dziwi mnie natomiast, że Fidesz jest już zmęczony tą coraz trudniejszą współpracą w ramach EPL. W obliczu podejmowanych prób formowania nowych frakcji na prawo od EPL partia Orbána może poważnie rozważać dołączenie do którejś z tych nowych inicjatyw.

Finalne opuszczenie EPL przez Fidesz jest realne?

– Moim zdaniem do rozważenia pozostaje, czy stanie się to jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, czy już po nich, po sformowaniu się jakiejś nowej frakcji na prawo od EPL. Czas pokaże. W polityce różne zaskakujące rzeczy się zdarzały, dlatego dopuszczałbym także możliwość, że Fidesz jednak pozostanie w EPL. Ale gdyby się tak stało, to rozpatrywałbym to w kategoriach dużej niespodzianki.

Czy ten spór przysporzy Orbánowi dodatkowych zwolenników?

– Z pewnością tak się stanie. Tym bardziej jeżeli władze Unii będą kontynuowały swoją dotychczasową politykę. To niezrozumiałe, że państwa Europy Środkowej i Wschodniej są traktowane tak, jakby były krajami drugiej kategorii. Orbán w zasadzie nie ma wyboru, jest pod ścianą. Gdyby nie był w opozycji do obecnych władz Unii Europejskiej, to pozostałoby mu płynąć z nurtem lewicowo-liberalnym. Przykład tego mieliśmy do 2015 roku w Polsce. Z tym nurtem płynął rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Trzeciej opcji dla Orbána nie widzę.

Takie dyscyplinowanie liderów poszczególnych partii działających w ramach Parlamentu Europejskiego przed wyborami do PE może być częstym zjawiskiem?

– Tak, niestety środowiska lewicowo-liberalne traktują Europę Środkową i Wschodnią jak młodszego kuzyna, który powinien najlepiej siedzieć grzecznie i się nie odzywać. W obliczu przechodzącej przez Europę fali zmian, wzrostu poparcia dla partii prawicowych, władze UE są zapewne coraz mocniej zdenerwowane i czują, jak usuwa im się grunt spod nóg.

Dziękuję za rozmowę.

Prawica Marka Jurka zdecydowała się w wyborach do Parlamentu Europejskiego połączyć siły z Ruchem Prawdziwa Europa – Europa Christi (założonym przez prof. Mirosława Piotrowskiego) i Zjednoczeniem Chrześcijańskich Rodzin (kierowanym przez dr Bogusława Rogalskiego). Zwracam się z gorącą prośbą do wszystkich o udzielenie poparcia liście KW Ruch Prawdziwa Europa – Europa Christi w swoim okręgu, jak również zebrania podpisów wśród swoich znajomych i rodziny.

W sposób szczególny zwracam się z prośbą o podpisanie się pod listą poparcia mieszkańców mojego okręgu, obejmującego województwo lubelskie (kliknij aby pobrać i wydrukować). Poniżej załączam także formularze do zbierania podpisów w pozostałych 12 okręgach.