Wypowiedź dla „Naszego Dziennika„:

„Paweł Kubala z Prawicy Rzeczypospolitej zauważa, że antypolonizm staje się faktem nie tylko na Ukrainie, ale i po zachodniej stronie Odry. Coraz więcej Niemców angażuje się w działalność organizacji szowinistycznych, a w niemieckich miastach również odbywają się marsze odwołujące się do zbrodniczych ideologii. – Nie możemy być spokojni wobec faktu, że zarówno na Ukrainie, jak i w Niemczech co jakiś czas odbywają się marsze odwołujące się do totalitarnych ideologii. To symptomatyczne, że tak jak ukraińscy banderowcy w czasie II wojny światowej współpracowali z niemieckimi nazistami, tak samo teraz mamy do czynienia z jednoczesnym podniecaniem skrajnych, antypolskich nastrojów w tych krajach. Wszelkie próby przekonywania, że problem banderyzmu na Ukrainie jest urojony, legły w gruzach w wyniku tej i podobnych manifestacji – akcentuje Kubala.”

Wypowiedź dla „Naszego Dziennika„:

„Podczas gdy posłowie obradowali, obrońcy życia pikietowali przed Sejmem. – Nie można być zaskoczonym, że Sejm robi z projektem chroniącym życie dokładnie to samo, co zawsze z takimi projektami robił – ocenia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Paweł Kubala z Prawicy Rzeczypospolitej. – Władza konsekwentnie zdaje się traktować ochronę życia jako gorący kartofel, który trzeba jak najszybciej od siebie odrzucić i przysypać popiołem – dodaje.(…)

Kubala przypomina, że bierność prawicy i wyborcze kalkulacje w Europie Zachodniej doprowadziły do tego, że aborcja zdewastowała ich ład prawny i społeczny. Dlatego ważne jest, aby Polacy postawili opór złu. – Tylko nasza aktywność może coś zmienić. Jeżeli będziemy bierni, to powtórzy się scenariusz z zachodniej Europy, gdzie tzw. prawica stała się wobec cywilizacji życia bierna w imię walki wyborczej z tzw. lewicą. Dzięki tej bierności po dojściu do władzy nie napotkała już wystarczającego oporu przed wprowadzeniem m.in. dzieciobójstwa prenatalnego na życzenie (w Belgii również postnatalnego). Musimy pikietować częściej i musi nas być jeszcze więcej – tłumaczy Kubala.”

Wypowiedź dla „Naszego Dziennika„:

„Oczywiście, jeżeli jacyś polscy obywatele pochodzenia żydowskiego doznali w czasie wojny krzywdy, to mają prawo i powinni domagać się zadośćuczynienia od Niemiec. Jest dla mnie jednak nie do zaakceptowania, żeby takie roszczenia wysuwały organizacje, które niekoniecznie takich krzywd doznały, i to w stosunku do państwa, które takich krzywd nie wyrządziło.

Paweł Kubala, Jaroszewice na Lubelszczyźnie.