Na łamach „Warszawskiej Gazety” odpowiadam na pytanie: Czy rząd premiera Morawieckiego powinien wprowadzić paszporty covidowe?

Nie. Powinniśmy dążyć do powrotu do normalności, a nie tworzyć nową rzeczywistość, z ograniczoną wolnością. Powinniśmy dążyć do tego, żeby jak najsprawniej (ale nie na rympał) były prowadzone badania nad wszelkimi specyfikami aspirującymi do zwalczenia koronawirusa. Przekonywano nas, że w jakiejś perspektywie czasowej dojdziemy do sytuacji, gdy pokonamy koronawirusa i nie będzie on stwarzał zagrożenia. Będzie krążył, jak inne choroby, które kiedyś siały postrach, ale znajdziemy na niego sposób. Czy rząd nie wierzy we własne zapewnienia?

Na łamach „Warszawskiej Gazety” odpowiadam na pytanie: Jak skutecznie zatrzymać próby laicyzacji Polski podejmowane przez lewicę?

Potrzeba ofensywy konserwatystów. Potrzeba, wzorem Chrystusa, być jednoznacznym, a nie miałkim. Polski rząd ociąga się z takimi sprawami jak ochrona życia, wypowiedzenie konwencji stambulskiej, zmiana platformerskiej ustawy o in vitro itd. To się prędzej czy później na nas wszystkich zemści. Także w mediach publicznych nie widzę wyrazistości konserwatyzmu. Nie wystarczy wbijać młotkiem do głowy pro-rządowej propagandy. Trzeba równie ochoczo promować takie wartości jak szacunek dla życia, rodzina, wzrastanie w cnotach. Nie twierdzę, że tego nie ma zupełnie – jest, ale na zasadzie ochłapów. Pozoranctwo polityczne nie wygra z lewicową laicyzacją.

Opublikowano

Na łamach „Warszawskiej Gazety” odpowiadam na pytanie: „Czy rząd Mateusza Morawieckiego powinien uwolnić gospodarkę i zakończyć lockdown?”

„Prawdopodobnie problemy związane z koronawirusem potrwają jeszcze jakiś czas. Jednak nie można wszystkich innych dziedzin życia społecznego przeciwstawiać walce z zarazą. Czy to różnica, czy ludzie umrą na koronawirusa czy z głodu z powodu zamknięcia gospodarki? Uważam, że powinny zostać otwarte poszczególne działy gospodarki, z zachowaniem tzw. rygoru sanitarnego. Dalsze trwanie obecnej sytuacji to nie tylko tragedia wielu przedsiębiorców, ale w konsekwencji trudna sytuacja dla budżetu państwa, bo skoro gospodarka stoi, to i wpływy podatkowe mniejsze, a trzeba jakoś pokryć wydatki”.