Na łamach „Warszawskiej Gazety” odpowiadam na pytanie: Rządowi eksperci mówią o możliwych jesiennych restrykcjach tylko dla osób niezaszczepionych. Czy rząd ma prawo do segregowania obywateli?

Taka segregacja byłaby bezprawna. Także niektórzy przedstawiciele obozu rządzącego na to wskazują. Co więcej – także w mediach publicznych pojawiają się głosy ekspertów przekonujących, że zaszczepieni również mogą zarażać, a szczepionka po prostu sprawi, że sami zakażenie przejdą łagodnie lub bezobjawowo. Polska się polaryzuje w kwestii koronawirusa i przedstawiciele obu stron zachowują się tak, jakbyśmy z COVID-19 zmagali się od dekad i wiedzieli o tym wirusie już wszystko. Tymczasem nadal wiele nie wiemy, więc rząd ani nie ma prawa do segregacjonizmu, ani twardych podstaw.

Na łamach „Warszawskiej Gazety” odpowiadam na pytanie: Czy rząd premiera Morawieckiego powinien wprowadzić paszporty covidowe?

Nie. Powinniśmy dążyć do powrotu do normalności, a nie tworzyć nową rzeczywistość, z ograniczoną wolnością. Powinniśmy dążyć do tego, żeby jak najsprawniej (ale nie na rympał) były prowadzone badania nad wszelkimi specyfikami aspirującymi do zwalczenia koronawirusa. Przekonywano nas, że w jakiejś perspektywie czasowej dojdziemy do sytuacji, gdy pokonamy koronawirusa i nie będzie on stwarzał zagrożenia. Będzie krążył, jak inne choroby, które kiedyś siały postrach, ale znajdziemy na niego sposób. Czy rząd nie wierzy we własne zapewnienia?

Na łamach „Warszawskiej Gazety” odpowiadam na pytanie: Jak skutecznie zatrzymać próby laicyzacji Polski podejmowane przez lewicę?

Potrzeba ofensywy konserwatystów. Potrzeba, wzorem Chrystusa, być jednoznacznym, a nie miałkim. Polski rząd ociąga się z takimi sprawami jak ochrona życia, wypowiedzenie konwencji stambulskiej, zmiana platformerskiej ustawy o in vitro itd. To się prędzej czy później na nas wszystkich zemści. Także w mediach publicznych nie widzę wyrazistości konserwatyzmu. Nie wystarczy wbijać młotkiem do głowy pro-rządowej propagandy. Trzeba równie ochoczo promować takie wartości jak szacunek dla życia, rodzina, wzrastanie w cnotach. Nie twierdzę, że tego nie ma zupełnie – jest, ale na zasadzie ochłapów. Pozoranctwo polityczne nie wygra z lewicową laicyzacją.